Kolejny śmiertelny wypadek w Tomaszowie Mazowieckim

W Tomaszowie Mazowieckim miał miejsce kolejny groźny wypadek. Tym razem skończył się on tragicznie dla motocyklisty, któremu kierowca osobówki nie udzielił pierwszeństwa. Okoliczności tego zdarzenia wciąż wyjaśnia policja.

Motocyklista nie przeżył zderzenia z samochodem osobowym. Doszło około południe na ulicy Opoczyńskiej. Według wstępnych ustaleń funkcjonariuszy policji, winę ponosi 42-letni kierowca. Miał on włączyć się do ruchu nie ustąpiwszy pierwszeństwa motocykliście.

Motocykle są wszędzie

Motocykliści są niezwykle narażeni na tragiczne skutki wypadków. Problemem jest brak ochrony, na jaką mogą liczyć kierowcy samochodów osobowych. Jeżeli jesteśmy w zabudowanym pojeździe, to z każdej strony coś nas chroni. Jeśli coś w nas uderzy, to jest bardzo duża szansa, że my wyjdziemy z tego cało.

Zupełnie inaczej wygląda sprawa, jeżeli kierujemy jednośladem. Wtedy mamy bezpośredni kontakt z powietrzem i tym, co może nas zaatakować z zewnątrz. Jeśli więc zderzymy się z autem, to nie mamy praktycznie żadnych szans na przeżycie. Chyba, że jest to lekkie zderzenie przy niewielkiej prędkości. Wtedy taki upadek jesteśmy w stanie przeżyć, a nawet wyjść bez szwanku.

Ale w zwykłym ruchu ulicznym jest bardzo mało takich sytuacji, w których wszystko się dzieje powoli. Zamiast tego mamy wysokie prędkości i ostre zakręty. W takich warunkach bardzo łatwo wdać się w niebezpieczną sytuację.

Co zrobić, gdy jesteśmy świadkami wypadku na drodze?

Co powinniśmy zrobić, gdy zobaczymy, że przed nami wydarzył się wypadek? W takim wypadku od razu powinniśmy zadzwonić pod numer alarmowy. W momencie, gdy czyjeś życie jest zagrożone liczy się każda sekunda. Nawet jeśli wypadek ten nie wygląda na groźny, to nigdy nie wiadomo, co się okaże.

Bez względu na to, jak intensywne jest zdarzenie, na miejscu muszą pojawić się odpowiednie służby. Zabezpieczają one miejsce wypadku, a także zająć się potencjalnymi poszkodowanymi.

Pamiętajmy jednak, aby nie mylić wypadku ze zwykłą stłuczką. Sam fakt, że zderzą się ze sobą dwa pojazdy, jeszcze nie oznacza, że mamy do czynienia z wypadkiem. Nie powinniśmy więc marnować czasu służb, które muszą być cały czas czujne.